Spojrzał na mnie tępo. Tego wieczora pił słodkie ciemne wino i chociaż szedł równo, widziałam, że wcale nie był sobą. .

. - Więc chcemy mieć te dokumenty.. - Mam wrażenie, że jest was już dość na tej planecie. Nie mówiąc o tych ponad dziesięciu miliardach na Ziemi. Dlaczego nie zostawicie nas w spokoju? Przec... [read more]

- Trochę wcześnie, co? - zawołał lord Złocisty, kiedy ich mijaliśmy. .

- Nie wiedziałeś, więc naturalnie nie potrafisz sobie wyobrazić - powiedział Hunnar ułagodzony. - Nie ma potrzeby Za to przepraszać. - Nie powiedział nic o wielkiej gębie Septembra. - Ale oka... [read more]

Najpierw szli słudzy oświetlający drogę płonącymi pochodniami, trzymanymi wysoko w górze. Za nimi gwardia królowej w purpurze i bieli, z lisem w herbie, na białych koniach - bardzo szykowna i przemoczona. Przeszli, idąc na czele orszaku, a za nimi podążała ciekawa mieszanina gwardzistów księcia i zawyspiarskich wojowników. Gwardziści księcia nosili niebieskie stroje z jeleniem Przezornych w herbie i byli pieszo - zapewne okazując w ten sposób szacunek gościom. Towarzyszący narczesce Zawyspiarze byli żeglarzami i wojownikami, nie jeźdźcami. Okrywające ich stroje ociekały wodą i podejrzewałem, że tej nocy w całej Koziej Twierdzy będzie unosiła się woń mokrych, suszących się futer. Szli równymi szeregami, rozkołysanym krokiem ludzi, którzy długo przebywali na morzu i wciąż spodziewali się, że przy każdym kolejnym kroku pokład może uciec im spod nóg. Traktowali broń jak ozdoby: najcenniejsze i jedyne. Dostrzegłem wysadzane klejnotami pasy z mieczami i okute złotem drzewca toporów. Miałem nadzieję, że wieczorem nie dojdzie do żadnych zwad między zbrojnymi obu stron. W tej grupie szli weterani wojny szkarłatnych okrętów, zarówno nasi, jak i tamci. .

Był także czas, kiedy żywiłem... kiedy żywiliśmy romantyczne złudzenia co do życia na pograniczu. Przybyliśmy tutaj, gdy Marygay była w ciąży. Tymczasem Paxton z czasem upodobniło się do... [read more]


Pages:   1 2 3 4 5 6